Warto?

Pewnie, że tak!

Cyfrowy świat to mnogość – informacji, produktów, możliwości wyboru.
I choć dziś nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie życia bez Internetu, to paradoksalnie chronimy siebie przed online’owym nadmiarem – wystarczy nacisnąć „Usuń”.
Jak zatem sprawić, by Klient nie wykasował właśnie Ciebie?

Potencjał tkwiący
w skrzynce pocztowej

Direct Mailing, czyli podstawowe narzędzie marketingu bezpośredniego, okazuje się wartościową alternatywą dla lawiny e-maili. Tradycyjną przesyłkę pocztową, trafiającą wprost do rąk, trudniej zignorować – zwłaszcza, gdy opatrzona jest konkretnym nazwiskiem. Przeglądając „papierową” pocztę zazwyczaj robimy to nieśpiesznie; poświęcając jej maksimum swojej uwagi; w czasie, który sami uznaliśmy za dogodny.

Direct Mailing, oprócz zapewnienia komfortu w odbiorze przekazu, daje klientowi coś jeszcze – rzeczywisty, „namacalny” kontakt z materiałem reklamowym, co z kolei wpływa na jego percepcję. Jak wskazują badania przeprowadzone przez Millward Brown na zlecenie UK Royal Mail, drukowane, fizycznie dostępne reklamy silniej oddziałują na mózg odbiorcy, który: postrzega je jako bardziej realne oraz nadaje im znaczenie i kontekst. Są to silne procesy emocjonalne, dlatego zapewniają większe prawdopodobieństwo zapamiętania marki oraz przypisania jej pozytywnych skojarzeń.

Przez online
do offline

Do Direct Mailingu często zniechęca nas czasochłonny i mozolny proces jego przygotowania. Na szczęście – i znów paradoksalnie – mamy Internet.

Kliknij tutaj >

a poznasz aplikację, za pomocą której w kilku prostych krokach zamówisz usługę korespondencji masowej bez wychodzenia na pocztę. Wystarczy, że wybierzesz określony produkt, wgrasz listę adresatów oraz pliki graficzne. My zajmiemy się resztą!

schema